Wczoraj odwiedzili nas znajomi ze swoim nowym bobasem.
Pozwolili mi pojeździć z nim wózkiem, ale niestety dziecko ciągle się darło.
Czy to normalne że niemowlaki tak potwornie płaczą?! W ogóle nie mogłam go uciszyć -.-'
W efekcie wujostwo poszło sobie po 10 minutach, bo stwierdzili, że dzieciak jest głodny...
Niezła wymówka haha, ja to chyba nie mam podejścia do dzieci.
Mówiłam wam o tym, że muszę sobie znaleźć jakieś hobby.
Wzięłam moją zakurzoną gitarę, nastroiłam ją, wydrukowałam wszystkie akordy i uczę się teraz ślicznej piosenki Elvisa Preslaya , którą poleciła mi Devi.
Tak poza tym potrzebuję jakiegoś kalendarza, bo denerwuje mnie to, że w moim życiu nie ma organizacji - żadnych pomysłów na pożyteczne spędzenie dnia.
A teraz coś przyjemniejszego.
Kupiłam sobie dzisiaj nową
mascarę.
Wyjęłam wszystkie swoje kosmetyki i doszłam do wniosku, że trochę ich mam, a nie używam
(zakładam że wszystkie moje koleżanki mają tego 100 razy więcej).